Jak wybrać probiotyk i na czym polega różnica między poszczególnymi szczepami bakterii?

Kupowanie probiotyku wyłącznie na podstawie liczby „miliardów bakterii” na opakowaniu to jeden z najczęstszych błędów. 20 miliardów CFU przypadkowo dobranych mikroorganizmów nie musi być lepszym wyborem niż 1–2 miliardy konkretnego, dobrze przebadanego szczepu. W probiotykach znaczenie ma bowiem nie tylko gatunek bakterii, lecz przede wszystkim dokładny szczep, dawka, wskazanie oraz sposób przechowywania preparatu.

To właśnie dlatego dwa produkty z napisem „Lactobacillus” mogą działać zupełnie inaczej. Jeden szczep był badany przy biegunce związanej z antybiotykoterapią, drugi przy kolce niemowlęcej, a dla trzeciego nie ma przekonujących danych klinicznych w żadnym z tych zastosowań. Probiotyk należy więc dobierać do konkretnego problemu, a nie do hasła marketingowego na froncie opakowania.

Gatunek to za mało. Najważniejszy jest konkretny szczep

Nazwę mikroorganizmu probiotycznego można porównać do adresu. Sam rodzaj, np. Lactobacillus, wskazuje tylko bardzo szeroką grupę. Gatunek zawęża identyfikację, ale dopiero oznaczenie szczepu pozwala ustalić, z jakim mikroorganizmem rzeczywiście mamy do czynienia.

Dobrym przykładem jest Lacticaseibacillus rhamnosus GG, często nadal spotykany pod starszą nazwą Lactobacillus rhamnosus GG. „Lacticaseibacillus” oznacza rodzaj, „rhamnosus” — gatunek, natomiast GG jest oznaczeniem konkretnego szczepu. W publikacjach można spotkać również pełniejsze oznaczenie LGG ATCC 53103.

Podobnie wygląda to w przypadku takich mikroorganizmów jak:

  • Limosilactobacillus reuteri DSM 17938,
  • Bifidobacterium animalis subsp. lactis BB-12,
  • Saccharomyces boulardii CNCM I-745 — w tym przypadku jest to probiotyczny drożdżak, a nie bakteria.

Ta różnica nie jest kosmetyczna. Badania kliniczne dotyczące jednego szczepu nie mogą automatycznie zostać przeniesione na wszystkie bakterie należące do tego samego gatunku. To podstawowa zasada, którą podkreślają również międzynarodowe wytyczne gastroenterologiczne.

W praktyce oznacza to prostą rzecz: jeśli na opakowaniu widnieje jedynie „Lactobacillus rhamnosus” bez oznaczenia szczepu, konsument ma mniej informacji potrzebnych do oceny, czy właśnie ten mikroorganizm był badany w interesującym go zastosowaniu.

Nie należy też zakładać, że preparat zawierający dziesięć szczepów automatycznie przewyższa produkt jednoszczepowy. Liczba szczepów nie jest miarą jakości. Mieszanka może mieć dobre dane kliniczne, ale musi być przebadana właśnie jako ta konkretna kombinacja. Złożenie kilku osobno przebadanych szczepów w jedną kapsułkę nie daje automatycznie sumy ich udokumentowanych efektów.

Jak dobrać probiotyk do konkretnego zastosowania?

Pierwsze pytanie nie powinno brzmieć: „który probiotyk jest najmocniejszy?”, lecz „w jakim celu chcę go zastosować?”. Dopiero później sprawdza się szczep, dawkę oraz populację, w której prowadzono badania.

Przykład dobrze pokazuje skalę różnic. W pediatrii europejskie rekomendacje dotyczące wybranych problemów przewodu pokarmowego wskazują konkretne mikroorganizmy i konkretne dawki. Przy kolce niemowlęcej u dzieci karmionych piersią badano m.in. L. reuteri DSM 17938 w ilości około 10⁸ CFU dziennie przez co najmniej 21 dni. W przypadku dzieci karmionych mieszanką dowody dla tego samego zastosowania są znacznie mniej jednoznaczne.

Z kolei przy zapobieganiu biegunce związanej z antybiotykoterapią dane dotyczą m.in. L. rhamnosus GG oraz Saccharomyces boulardii. Nie oznacza to jednak, że każdy produkt zawierający dowolny szczep L. rhamnosus albo dowolne drożdże będzie działał identycznie.

To prowadzi do praktycznej procedury wyboru:

  • najpierw ustal problem, np. antybiotykoterapia, biegunka, określone zaburzenia czynnościowe przewodu pokarmowego;
  • sprawdź, jaki dokładnie szczep był badany w tym wskazaniu;
  • sprawdź dawkę stosowaną w badaniach, a nie tylko największą liczbę CFU dostępną na półce;
  • zwróć uwagę na wiek badanych osób — wynik uzyskany u dzieci nie musi przekładać się na osoby dorosłe i odwrotnie;
  • oceń czas stosowania, bo badanie prowadzone przez 21 lub 28 dni nie dowodzi automatycznie korzyści z kilkumiesięcznego przyjmowania tego samego preparatu.

CFU, czyli colony forming units, oznacza liczbę żywych mikroorganizmów zdolnych do tworzenia kolonii. Na opakowaniach spotyka się wartości od około 10⁸, czyli 100 mln, do kilkunastu lub kilkudziesięciu miliardów CFU w porcji. Większa liczba sama w sobie nie rozstrzyga jednak o skuteczności.

Dawka ma sens tylko w połączeniu ze szczepem. Jeżeli konkretne badanie wykazało działanie przy 10⁸ CFU danego szczepu, nie można zakładać, że inny mikroorganizm będzie działał podobnie po zastosowaniu tej samej liczby.

Istotny jest też moment podania. Podczas antybiotykoterapii preparaty zawierające bakterie często przyjmuje się z odstępem od antybiotyku zgodnie z informacją producenta lub zaleceniem lekarza czy farmaceuty. Nie ma jednej uniwersalnej zasady godzinowej dla wszystkich produktów i wszystkich antybiotyków. S. boulardii jest drożdżakiem, więc antybiotyki przeciwbakteryjne nie działają na niego w taki sam sposób jak na bakterie probiotyczne.

Trzeba także wiedzieć, kiedy probiotyk nie jest rozwiązaniem pierwszego wyboru. Przykładowo u dzieci z zaparciem czynnościowym nie ma podstaw, aby traktować probiotyk jako standardową terapię zastępującą odpowiednie postępowanie dietetyczne i medyczne. Podobny problem dotyczy preparatów reklamowanych bardzo szeroko jako środki „na odporność”, „na jelita” czy „na odbudowę mikrobiomu”. Takie hasło nie mówi jeszcze, jaki efekt został rzeczywiście potwierdzony dla danego szczepu.

Etykieta probiotyku mówi więcej niż reklama — trzeba tylko wiedzieć, gdzie patrzeć

W praktyce przed zakupem najwięcej informacji daje bok lub tył opakowania. To tam powinny znajdować się dane o składzie, zalecanej dziennej porcji oraz sposobie przechowywania. W przypadku suplementów diety sprzedawanych w Polsce na etykiecie musi pojawić się również określenie „suplement diety”, zalecana porcja dzienna, ostrzeżenie o jej nieprzekraczaniu oraz informacja, że suplement nie zastępuje zróżnicowanej diety.

Przy probiotyku warto przejść przez krótką listę kontrolną.

1. Czy podano pełną nazwę szczepu?
Sama nazwa rodzaju lub gatunku daje za mało informacji. Oznaczenia takie jak GG, DSM 17938, BB-12 czy CNCM I-745 mają znaczenie.

2. Ile CFU przypada na dzienną porcję?
Nie należy porównywać liczby bakterii w kapsułce z liczbą podawaną przez inną markę dla dwóch kapsułek. Punktem odniesienia powinna być zalecana porcja dobowa.

3. Do kiedy producent gwarantuje deklarowaną liczbę mikroorganizmów?
Żywe bakterie stopniowo tracą żywotność. Z punktu widzenia użytkownika ważniejsze jest więc, ile żywych mikroorganizmów pozostaje do końca okresu trwałości, niż ile znajdowało się w preparacie bezpośrednio po produkcji.

4. Jak produkt trzeba przechowywać?
Część preparatów może być przechowywana w temperaturze pokojowej, inne wymagają chłodzenia. Pozostawienie preparatu wymagającego lodówki przez kilka dni w nagrzanym samochodzie może zmniejszyć liczbę żywych mikroorganizmów, nawet jeśli data ważności nadal wygląda prawidłowo.

5. Czy są dodatki prebiotyczne?
Inulina, FOS lub GOS mogą stanowić pożywkę dla określonych mikroorganizmów, ale u części osób — szczególnie z tendencją do wzdęć — większe ilości fermentujących składników bywają problematyczne. Synbiotyk, czyli połączenie probiotyku z odpowiednim substratem, nie jest automatycznie lepszy od preparatu zawierającego sam probiotyk.

Przy porównywaniu takich informacji przydają się również katalogi i opisy produktowe dostępne w polskich aptekach internetowych. lwiezdrowie.pl jest jednym z miejsc, w których można spotkać informacje o składzie i sposobie stosowania preparatów; niezależnie od źródła najważniejsze jest jednak odczytanie pełnego oznaczenia szczepu z etykiety konkretnego produktu, a następnie odniesienie go do celu stosowania.

Jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa, często pomijana w prostych poradnikach. U zdrowych osób probiotyki są zazwyczaj dobrze tolerowane, a najczęstszą niedogodnością na początku bywają wzdęcia, przelewanie w brzuchu lub zmiana rytmu wypróżnień. Sytuacja wygląda inaczej u osób ciężko chorych, z bardzo znacznym upośledzeniem odporności, hospitalizowanych w ciężkim stanie lub posiadających centralny dostęp naczyniowy. W takich przypadkach stosowanie żywych mikroorganizmów powinno zostać wcześniej omówione z lekarzem. Dotyczy to szczególnie preparatów zawierających S. boulardii, ponieważ opisywano rzadkie przypadki fungemii u pacjentów wysokiego ryzyka.

Nie ma też dobrego powodu, by zdrowa osoba bez konkretnego wskazania przyjmowała probiotyk przez wiele miesięcy tylko po to, aby „mieć lepszy mikrobiom”. Nie istnieje jeden wzorzec idealnego składu mikrobioty jelitowej, do którego można doprowadzić wszystkich ludzi jednym preparatem.

Jeżeli więc trzeba podjąć decyzję od razu, zacznij od najważniejszej rzeczy: nie patrz najpierw na liczbę miliardów CFU. Znajdź na etykiecie pełną nazwę szczepu i sprawdź, czy istnieją dane dotyczące dokładnie tego problemu, który chcesz rozwiązać. Jeżeli oznaczenia szczepu w ogóle nie ma, to właśnie ten brak należy potraktować jako pierwszy sygnał ostrzegawczy.

FAQ

Czy probiotyk z 20 miliardami bakterii jest lepszy od preparatu z 1 miliardem?
Nie. Dawka musi być oceniana razem z konkretnym szczepem i zastosowaniem. Preparat zawierający 1 × 10⁹ CFU dobrze przebadanego szczepu może być bardziej racjonalnym wyborem niż mieszanka 20 × 10⁹ CFU mikroorganizmów bez odpowiednich danych klinicznych.

Czy podczas antybiotykoterapii każdy probiotyk będzie odpowiedni?
Nie. Dane dotyczą określonych szczepów i preparatów. W badaniach nad biegunką związaną z antybiotykami często analizowano m.in. L. rhamnosus GG i S. boulardii, ale nie można przenosić tych wyników na wszystkie dostępne probiotyki.

Co oznacza CFU na opakowaniu?
CFU to liczba jednostek tworzących kolonie, czyli przybliżona liczba żywych mikroorganizmów zdolnych do namnażania. Wartość należy sprawdzać dla zalecanej dziennej porcji i najlepiej w odniesieniu do deklaracji obowiązującej do końca terminu trwałości.

Czy więcej szczepów oznacza lepszy probiotyk?
Nie. Preparat wieloszczepowy ma sens wtedy, gdy jego konkretna kombinacja i dawki mają odpowiednie uzasadnienie. Sama lista sześciu, dziesięciu czy kilkunastu szczepów nie jest dowodem większej skuteczności.

Czy probiotyk trzeba trzymać w lodówce?
Zależy od preparatu. Niektóre szczepy i technologie produkcji pozwalają na przechowywanie w temperaturze pokojowej, inne wymagają chłodzenia. Decydują instrukcje producenta podane na opakowaniu.

Czy probiotyk można przyjmować bez przerwy przez cały rok?
Nie ma uniwersalnego powodu, aby robić to profilaktycznie. Czas stosowania powinien wynikać z konkretnego wskazania i danych dotyczących danego szczepu. Dłuższe stosowanie nie musi oznaczać większego efektu.

Czy probiotyk odbuduje mikrobiom po antybiotyku?
To zbyt duże uproszczenie. Probiotyk może wpływać na środowisko jelit i w określonych sytuacjach zmniejszać ryzyko konkretnych objawów, ale nie ma jednej kapsułki, która odtwarzałaby indywidualny mikrobiom do określonego „idealnego” stanu.

Kiedy przed zastosowaniem probiotyku skonsultować się z lekarzem?
Szczególnej ostrożności wymagają osoby ciężko chore, z poważnie osłabioną odpornością, z centralnym dostępem naczyniowym oraz pacjenci hospitalizowani w ciężkim stanie. Konsultacji wymagają również utrzymująca się biegunka, gorączka, krew w stolcu, oznaki odwodnienia czy silny ból brzucha — w takich sytuacjach problemu nie powinno się sprowadzać do wyboru suplementu.

[ Treść sponsorowana ]

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *