Spacer śladami dawnych cmentarzy i miejsc pamięci w Poznaniu – co można odkryć po drodze?

Poznań ma cmentarze, po których każdego dnia przechodzą tysiące osób, choć nie widać na nich ani nagrobków, ani bram nekropolii. Pod alejkami parków, obok dworca, za kamienicami i na terenach zajmowanych dziś przez inne obiekty pozostały ślady miejsc pochówku likwidowanych wraz z rozwojem miasta. Jeśli połączyć je z zachowanymi nekropoliami na Wzgórzu św. Wojciecha i Cytadeli, powstaje jeden z ciekawszych historycznych spacerów po Poznaniu.

Najpraktyczniejszy wariant ma około 5-6 km i wymaga mniej więcej 2,5-3,5 godziny, jeżeli nie ograniczamy się do szybkiego przejścia między punktami, lecz czytamy tablice, oglądamy nagrobki i wchodzimy na cmentarne kwatery Cytadeli. Dobrym początkiem jest okolica Głogowskiej i Śniadeckich, później Park Karola Marcinkowskiego, następnie Wzgórze św. Wojciecha i na końcu południowe stoki Cytadeli. To trasa pokazująca nie tylko miejsca pochówku, ale przede wszystkim sposób, w jaki miasto przez dwa stulecia zmieniało swoją przestrzeń i pamięć o mieszkańcach.

Głogowska i Park Marcinkowskiego – cmentarze, których prawie nie widać

Pierwszy przystanek najlepiej wyznaczyć przy ul. Głogowskiej 26a, niedaleko skrzyżowania ze Śniadeckich. Na początku XIX wieku założono w tej okolicy nowy cmentarz poznańskiej gminy żydowskiej. Powstał po likwidacji starszego kirkutu na Muszej Górze i funkcjonował aż do II wojny światowej.

To ważny punkt, bo współczesna zabudowa zupełnie nie podpowiada dawnego przeznaczenia terenu. Cmentarz został zniszczony podczas okupacji. Po wojnie część obszaru wykorzystano inaczej, a znajdowane szczątki przenoszono między innymi na Miłostowo. W 2008 roku przy Głogowskiej odtworzono niewielkie miejsce pamięci, gdzie umieszczono macewy przypominające o dawnej nekropolii i pochowanym tutaj rabinie Akivie Egerze, jednej z najważniejszych postaci żydowskiego Poznania XIX wieku.

Nie należy spodziewać się dużego cmentarza. To właśnie pierwszy praktyczny problem tej trasy: wiele dawnych nekropolii trzeba bardziej odczytać z układu miasta niż oglądać jak zachowany zabytek. Kilka minut wystarcza na samo zobaczenie miejsca, ale znajomość jego historii całkowicie zmienia odbiór gwarnej Głogowskiej.

Stąd można skierować się w stronę centrum, mijając rejon Międzynarodowych Targów Poznańskich i dworca, a następnie dojść do Parku Karola Marcinkowskiego między ul. Towarową a al. Niepodległości. Odcinek od Głogowskiej zajmuje mniej więcej 15-20 minut pieszo.

Park jest znacznie ciekawszy, niż sugeruje jego dzisiejsza rekreacyjna funkcja. Po II wojnie światowej włączono do niego tereny dawnych nekropolii. Znajdowały się tutaj między innymi:

  • katolicki cmentarz świętomarciński, założony w 1825 roku,
  • cmentarz związany ze społecznością prawosławną,
  • ewangelicki cmentarz parafii Świętego Krzyża.

Cmentarz świętomarciński należał do najważniejszych nekropolii XIX-wiecznego Poznania. Spoczywali na nim przedstawiciele miejscowych elit, w tym Karol Marcinkowski i Hipolit Cegielski. Grób Marcinkowskiego znajdował się tutaj do 1923 roku. Wybrane pochówki przenoszono później na Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan.

Dawny cmentarz ewangelicki włączono w teren parku w latach 1946-1948, natomiast pozostałości cmentarza św. Marcina zlikwidowano w 1959 roku.

Dziś człowiek spaceruje tu obok stawu, placów zabaw i terenów rekreacyjnych. I właśnie ten kontrast jest najmocniejszy. Nie ma sensu szukać regularnych rzędów nagrobków, bo współczesna przestrzeń została ukształtowana zupełnie inaczej. Lepiej patrzeć na granice parku, Towarową i układ terenu. Bez wcześniejszej wiedzy można przejść przez dawną nekropolię, nie zauważając jej istnienia.

Wzgórze św. Wojciecha i Cytadela – tutaj historia nadal leży pod nagrobkami

Z Parku Marcinkowskiego najlepiej iść przez centrum w kierunku Wzgórza św. Wojciecha. To około 1,5-2 km, zależnie od wybranej ulicy, czyli mniej więcej 20-30 minut spokojnego marszu.

Najważniejszym punktem jest Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan. W przeciwieństwie do nekropolii przy Towarowej nie został on zatarty przez późniejszą zabudowę. To miejsce, w którym historię Wielkopolski można czytać bezpośrednio z nazwisk.

Spoczywają tu ludzie związani z polityką, kulturą, nauką i pracą organiczną. Znajduje się tu między innymi grób generała Stanisława Taczaka, pierwszego głównodowodzącego powstania wielkopolskiego. Samo przejście głównymi alejkami zajmuje około 20 minut, ale przy oglądaniu inskrypcji rozsądnie przeznaczyć 30-45 minut.

Trzeba też uwzględnić godziny dostępu. Cmentarz jest standardowo otwierany codziennie w godz. 10:00-18:00, a w okresie Wszystkich Świętych godziny bywają wydłużane. Jeśli właśnie ten punkt ma być ważną częścią spaceru, lepiej nie planować trasy późnym wieczorem.

Ze Wzgórza św. Wojciecha do południowych stoków Parku Cytadela pozostaje około kilometra. Tutaj charakter spaceru zmienia się całkowicie. Nie oglądamy już śladów jednej zlikwidowanej nekropolii, lecz cały zespół cmentarzy wojskowych i wyznaniowych, który narastał przez kolejne epoki.

Najstarsze nekropolie na stokach Cytadeli powstawały w XIX wieku. Wraz z rozwojem pruskiego Fortu Winiary potrzebne stało się miejsce pochówku żołnierzy garnizonu. Pod koniec lat 30. XIX wieku ze wschodniej części cmentarza św. Wojciecha wydzielono pruski cmentarz garnizonowy. W 1915 roku rozbudowano go o część przeznaczoną dla ofiar I wojny światowej.

Po odzyskaniu niepodległości powstały kolejne polskie kwatery. Chowano tu między innymi powstańców wielkopolskich, żołnierzy walczących w latach 1918-1920, lotników oraz weteranów powstania styczniowego.

Na Cytadeli nie warto przechodzić wyłącznie główną aleją. Najciekawsze miejsca znajdują się właśnie na południowych stokach. Obok siebie funkcjonują lub zachowały się tutaj między innymi:

  • Cmentarz Garnizonowy,
  • dawny cmentarz św. Wojciecha,
  • cmentarz prawosławny,
  • Cmentarz Wojenny Wspólnoty Brytyjskiej,
  • Cmentarz Bohaterów Polskich,
  • cmentarz żołnierzy radzieckich.

Historia tych kwater nie jest uporządkowaną opowieścią o jednej armii. Spoczywają tutaj ludzie wielu narodowości, którzy za życia stali po przeciwnych stronach konfliktów. Na całym zespole cmentarnym można znaleźć groby Polaków, Niemców, Rosjan, Brytyjczyków, Francuzów i przedstawicieli innych narodowości.

Dobrym przykładem jest cmentarz prawosławny utworzony w pierwszych dekadach XX wieku na terenie wcześniejszego cmentarza garnizonowego. Większość stojących tam nagrobków zniszczyły walki o Fort Winiary w lutym 1945 roku. Zachowało się niewiele mogił i część dawnych granic kwater jest obecnie słabo czytelna.

Walki zakończone zdobyciem Cytadeli 23 lutego 1945 roku mocno przekształciły także pozostałe cmentarze. Stary cmentarz garnizonowy został poważnie zniszczony, a po wojnie część terenu przeznaczono na pochówki żołnierzy poległych podczas bitwy o Poznań. W efekcie dzisiejszy układ nekropolii jest jednocześnie zapisem XIX-wiecznej twierdzy, obu wojen światowych, odzyskania niepodległości i powojennej polityki pamięci.

To również miejsce, w którym łatwo popełnić typowy błąd: potraktować wszystkie kwatery jako jeden „cmentarz wojskowy”. Różnią się czasem powstania, statusem, pochodzeniem pochowanych i kontekstem historycznym. Spacer jest znacznie ciekawszy, gdy zwraca się uwagę na zmiany kroju nagrobków, języka inskrypcji, symboli religijnych i wojskowych.

Jak ułożyć trasę, żeby nie zmieniła się w przypadkowe chodzenie po mieście?

Najwygodniej traktować ten spacer jako liniową trasę prowadzącą z południa na północ:

Głogowska 26a → Park Karola Marcinkowskiego → Wzgórze św. Wojciecha → południowe stoki Cytadeli.

W zależności od wejść do parków i liczby oglądanych kwater wyjdzie około 5-6 km. Sama droga zajmuje mniej więcej 70-90 minut. Realnie trzeba jednak założyć przynajmniej 2,5 godziny, a dla osoby zainteresowanej historią 3-4 godziny nie będą przesadą.

Jeżeli spacer jest częścią weekendowego pobytu, praktyczny jest również wariant odwrotny: rano Cytadela, potem Wzgórze św. Wojciecha, centrum i na końcu okolice Głogowskiej. Ma to sens szczególnie latem, ponieważ rozległą Cytadelę wygodniej oglądać przed największym upałem.

Osoby nocujące w centrum nie muszą dojeżdżać na początek całej trasy samochodem. apartamentybrowarpoznan.pl opisuje swoją lokalizację przy ul. Półwiejskiej 37, naprzeciwko Starego Browaru; z tego rejonu łatwo pieszo włączyć się w trasę w okolicy Parku Marcinkowskiego albo rozpocząć osobną część spaceru prowadzącą ku Wzgórzu św. Wojciecha. Przy zwiedzaniu śródmieścia takie położenie ma konkretną zaletę: nie trzeba wracać po samochód pozostawiony kilka kilometrów od końcowego punktu trasy.

Samochód jest zresztą na tej trasie bardziej przeszkodą niż pomocą. Problem stanowią płatne miejsca parkingowe w centrum, jednokierunkowe ulice i konieczność wracania do punktu startowego. Tramwaj i spacer są praktyczniejsze.

Przed wyjściem dobrze zrobić trzy rzeczy:

  • zapisać lokalizację Głogowska 26a, bo miejsce pamięci jest niewielkie i łatwo je minąć;
  • zaplanować wizytę na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan przed jego zamknięciem;
  • na Cytadeli przeznaczyć co najmniej 45-60 minut na same cmentarze, zamiast traktować je jako krótki przystanek w parku.

Największą niedogodnością jest słaba czytelność części dawnych lokalizacji. Park Marcinkowskiego nie wygląda jak cmentarz, granice niektórych kwater Cytadeli zatarły się po zniszczeniach wojennych, a kirkut przy Głogowskiej zachował się tylko w ograniczonej, symbolicznej postaci. Bez sprawdzenia historii przed spacerem część punktów wygląda zwyczajnie.

Nie należy też próbować „odnajdywać” dawnych grobów poza wyznaczonymi miejscami pamięci ani wchodzić na prywatne podwórka. To nie jest trasa eksploracyjna ani poszukiwanie pozostałości, tylko spacer po miejscach, których funkcja zmieniała się wraz z rozwojem Poznania.

Jeżeli trzeba ograniczyć trasę do jednego odcinka, pierwszeństwo dałbym Cytadeli i Wzgórzu św. Wojciecha. Na około 2-3 km spaceru skupia się tam największa liczba zachowanych nagrobków, kwater i miejsc pamięci. Jeśli natomiast celem jest zrozumienie, jak bardzo cmentarze potrafią zniknąć ze współczesnej tkanki miasta, ciekawszy jest odcinek Głogowska – Park Marcinkowskiego.

FAQ – spacer po dawnych cmentarzach i miejscach pamięci w Poznaniu

Ile czasu trzeba przeznaczyć na całą trasę?
Na przejście około 5-6 km wraz z oglądaniem najważniejszych miejsc rozsądnie przeznaczyć 2,5-3,5 godziny. Przy dokładnym zwiedzaniu cmentarzy Cytadeli spacer może potrwać około 4 godzin.

Czy spacer jest płatny?
Nie. Opisane miejsca plenerowe i nekropolie można oglądać bez kupowania biletu. Koszt pojawia się dopiero wtedy, gdy spacer zostanie rozszerzony o płatne ekspozycje muzealne.

Czy na Cytadeli znajduje się jeden cmentarz wojskowy?
Nie. Na południowych stokach znajduje się zespół różnych nekropolii i kwater, powstających w różnych okresach i przeznaczonych dla różnych grup pochowanych.

Gdzie znajdował się dawny cmentarz świętomarciński?
Jego teren obejmował okolice dzisiejszego Parku Karola Marcinkowskiego i ul. Towarowej. Nekropolia została ostatecznie zlikwidowana w 1959 roku.

Czy dawny cmentarz żydowski przy Głogowskiej nadal istnieje?
Nie w pierwotnym kształcie. Cmentarz został zniszczony, ale przy Głogowskiej 26a znajduje się odtworzone miejsce pamięci z macewami, przypominające o nekropolii i poznańskiej społeczności żydowskiej.

Który punkt jest najważniejszy, gdy ma się tylko godzinę?
Najwięcej informacji na niewielkim obszarze dają południowe stoki Cytadeli. Przy godzinie nie warto próbować zaliczać całej trasy – lepiej dokładnie przejść przez kilka sąsiadujących kwater.

Czy trasę da się przejść z dzieckiem lub wózkiem?
Główne alejki parkowe są wygodne, ale na historycznych kwaterach Cytadeli występują nierówności, pochyłości i mniej komfortowe boczne ścieżki. Z wózkiem lepiej trzymać się szerokich alei i zaakceptować pominięcie części nagrobków.

Od którego miejsca najlepiej zacząć?
Jeżeli celem jest pełna opowieść o znikających nekropoliach, zacznij od Głogowskiej 26a i idź przez Park Marcinkowskiego w stronę Wzgórza św. Wojciecha oraz Cytadeli. Przed wyjściem sprawdź przede wszystkim godziny otwarcia Cmentarza Zasłużonych Wielkopolan. To jedyny punkt całej trasy, którego zamknięta brama może realnie zepsuć plan spaceru.

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *